Światowy Dzień Mózgu – najcenniejszy "komputer", jaki nosimy każdego dnia
Pamięć, emocje, wyobraźnia, kreatywność i wszystkie wspomnienia, które tworzą nasze życie – za tym wszystkim stoi niezwykły ludzki mózg.
mywdomu.pl/extraprezenty.pl - Warszawa, ul. Bazyliańska 20 - tel. 503 952 962 - sklep@mywdomu.pl
Pamięć, emocje, wyobraźnia, kreatywność i wszystkie wspomnienia, które tworzą nasze życie – za tym wszystkim stoi niezwykły ludzki mózg.
Jedna kobieta, wiele ról, emocji i historii, których nie da się zamknąć w jednym spojrzeniu.
Australijski artysta Loui Jover od lat zachwyca miłośników sztuki na całym Świecie niezwykłym sposobem przedstawiania kobiet. Jego prace powstają najczęściej na kartach starych książek, dzięki czemu każda ilustracja zyskuje niepowtarzalne tło i własną historię. Delikatne pociągnięcia tuszem, subtelne akcenty czerwieni oraz niezwykła umiejętność uchwycenia emocji sprawiają, że jego twórczość trudno pomylić z pracami innych artystów.
Pomysły na upominek nie tylko znad morza
Polskie wybrzeże od lat pozostaje jednym z ulubionych kierunków wakacyjnych podróży. Szum fal, zapach morskiego powietrza i długie spacery po plaży mają w sobie coś, do czego chce się wracać niezależnie od wieku.
Wakacyjne wspomnienia często przywozimy ze sobą do domu w postaci zdjęć, muszelek czy drobnych pamiątek (i jak co roku pluszowe foki jak z pewnego fokarium). Coraz częściej jednak szukamy prezentów, które będą nie tylko ozdobą, ale również praktycznym elementem codziennego życia.
Czy zwykły kubek potrafi przywołać wspomnienia? Czasami wystarczy jedna filiżanka herbaty, aby na chwilę znów poczuć lato.
Lato ma w sobie coś niezwykłego. Nawet jeśli trwa zaledwie kilka miesięcy, potrafi zostawić wspomnienia, do których wracamy przez cały rok. Ciepłe poranki, zapach kwitnących ogrodów, śniadania na tarasie czy wieczory spędzone z kubkiem ulubionej herbaty stają się małymi rytuałami, które pamiętamy znacznie dłużej niż sam urlop.
Historia małej pojemności, wielkiej miłości i porcelany Dunoon Jura 210 ml.
Niektóre historie są tak silne, że żyją dłużej niż ich bohaterowie. Tak właśnie jest z Romeo i Julią – najsłynniejszą parą zakochanych, która od ponad 400 lat inspiruje poetów, malarzy, muzyków i... projektantów porcelany.
Patrząc na dwa kubki Dunoon Jura o pojemności 210 ml, trudno nie zauważyć nawiązania do tej opowieści. Jeden ozdobiony czerwonym sercem, drugi niebieskim. Dwa osobne kubki, które dopiero razem tworzą całość. Zupełnie jak bohaterowie dramatu Szekspira.
Komplet-duet dwóch kubków z kolekcji Jura o motywie Romeo i Juliet przedstawiający jedno duże niebieskie oraz również duże czerwone serce, ze złotymi detalami to dzieło autorstwa Caroline Bessey - angielskiej ilustratorki i graficzki współpracującej z Dunoon'em już od 1987 roku.
W czasach, gdy większość zdjęć przechowujemy w telefonach, a ważne informacje zapisujemy w chmurze, metalowa kasetka lub puzderko mogą wydawać się przedmiotami z innej epoki. Czasem ktoś patrzy na nie i zadaje proste pytanie: „Po co mi coś takiego?”
Odpowiedź jest zaskakująco prosta. Nie wszystko w domu musi mieć wyłącznie praktyczne zastosowanie. Niektóre przedmioty przechowują nie rzeczy, ale wspomnienia.
Moda zmienia się nieustannie. Zmieniają się kolory, trendy wnętrzarskie, sposoby pakowania prezentów i oczekiwania klientów. A jednak istnieją produkty, które od wielu lat pozostają niemal niezmienne i wciąż znajdują nowych właścicieli.
Do tej grupy bez wątpienia należą kubki Carmani sprzedawane w charakterystycznych opakowaniach w kształcie serca. Są obecne na rynku od wielu lat, a ich popularność nie słabnie. Co ciekawe – ich sekret nie tkwi wyłącznie w porcelanie czy dekoracjach. Znacznie ważniejsze są emocje, które ze sobą niosą.
Sezon dopiero się rozpoczyna się nieśmiało, a motyw grzybów już od dawna podbija nie tylko lasy, ale również wnętrza domów, kuchnie i kolekcje dekoracji.
Liczby w handlu (a zdarza się, że nie tylko w handlu) rzadko bywają przypadkowe, a kwota dziewięciu złotych kryje w sobie więcej niespodzianek, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Wystarczy wejść dziś do dowolnego sklepu z tanimi dodatkami do domu.
Na półkach stoją kubki, miseczki i filiżanki za 9, 12 czy 15 zł. Często wyglądają całkiem przyjemnie — modne kolory, delikatny wzór, na ulotce zdjęcie stylizowane jak z katalogu wnętrzarskiego.
Majówka to ten moment w roku, kiedy wszystko na chwilę zwalnia. Nieważne, czy planujesz wyjazd pod namiot, weekend na działce, czy po prostu spokojne poranki na tarasie — chodzi o jedno: złapać oddech. I właśnie wtedy zaczynasz zauważać rzeczy, które na co dzień umykają. Smak herbaty. Zapach kawy. Ciszę.
I… kubek w dłoni.
Nie byle jaki.
Są kolory, które nie krzyczą, a mimo to zapadają w pamięć na długo. Szarość należy właśnie do nich — spokojna, skromna, cicha, a jednocześnie wyjątkowo prawdziwa i... śliczna. Nie próbuje dominować, tylko towarzyszy. I może właśnie dlatego tak łatwo staje się symbolem czegoś osobistego.
W prostych rzeczach często kryje się najwięcej znaczenia. Luźna bluza, czarne jeansy, pojedyncze emoji — wszystko to potrafi zbudować obraz, który zostaje w pamięci mocniej niż najbardziej rozbudowane słowa. Bo czasem nie chodzi o formę, lecz o emocję, jaka za nią stoi.
Jest w takich znakach coś bardzo delikatnego. Coś, co przypomina, że człowiek może zmienić czyjeś spojrzenie na codzienność bez wielkich deklaracji. Wystarczy obecność, która pojawia się w odpowiednim momencie i zostaje już na zawsze w wewnętrznym języku pamięci.
I może dlatego najważniejsze historie często zaczynają się od drobnego znaku, który wygląda zwyczajnie tylko dla tych, którzy nie umieją patrzeć uważnie.
Są rzeczy, których nie da się napisać w wiadomości.
Nie da się wysłać emotką.
Nie da się nawet dobrze nazwać.
Ale można je rozegrać.
Szachy od zawsze były czymś więcej niż grą. To spotkanie. Twarzą w twarz. Bez filtrów, bez pośpiechu.
Ale jest jeszcze jedna rzecz, która robi różnicę... to, na czym grasz
Króliczki, zajączki, pisklęta – dlaczego są „wielkanocne”?
Wielkanoc to święto pełne symboli. Jajka, koszyczki, bazie, ale też… zwierzątka, które na pierwszy rzut oka nie mają wiele wspólnego z religijnym znaczeniem tych dni. A jednak co roku wracają — króliczki, zajączki i żółte pisklęta
Skąd się wzięły? I dlaczego to właśnie one stały się nieodłącznym elementem wielkanocnej atmosfery?
Czasem wystarczy jedno spojrzenie na półkę, żeby wiedzieć, że w sklepie pojawiła się nowa pora roku. W ostatnich dniach dotarło do nas kilka wyjątkowo ciekawych kolekcji porcelany i ceramiki od producentów, którzy od lat potrafią łączyć użytkowość z dekoracyjnością. Włoskie Nuova Cer, pełne uroku Easy Life oraz lubiące naturę i wiosenne motywy Ambiente ponownie udowadniają, że naczynia mogą być czymś więcej niż tylko praktycznym elementem kuchni czy stołu.
Nowe produkty to przede wszystkim świeże motywy, których wcześniej w ofercie nie było – od owocowych dekoracji na pojemnikach kuchennych, przez wielkanocne kolekcje z króliczkami, aż po kubki z ptakami i wiosennymi łąkami. To właśnie takie detale sprawiają, że zwykłe przedmioty codziennego użytku zaczynają budować klimat domu. Bo porcelana i ceramika wcale nie muszą być tylko „naczyniami” – mogą być też małymi dekoracjami, które cieszą oko każdego dnia.
Poniżej prezentujemy trzy świeże kolekcje, które właśnie pojawiły się na półkach sklepu i które – co tu ukrywać – już zaczynają przyciągać spojrzenia klientów.
Serce nie sługa. Walentynką nie zawsze jest ta osoba, która siedzi obok.
Jutro Walentynki.
Dzień, który próbuje uporządkować coś, czego uporządkować się nie da.
Próbuje nazwać. Wskazać. Ustalić.
Kto jest czyją Walentynką.
Ale serce nie sługa.
Nie wykonuje poleceń.
Nie kieruje się rozsądkiem.
Nie pyta, czy wolno.
Jest taki moment, który zna każdy.
Stoisz w kuchni. Nalewasz kawę do dużego kubka. Takiego naprawdę dużego — 500 ml, może więcej.
I zatrzymujesz się w połowie.
Nie dlatego, że więcej się nie zmieści.
Nie dlatego, że nie chcesz więcej.
Po prostu… wystarczy.
Walentynki – skąd się wzięły i dlaczego wciąż tak bardzo ich potrzebujemy ?
14 lutego to jedna z tych dat w roku, które niemal każdy kojarzy bez zastanowienia. Walentynki, czyli święto zakochanych, na dobre wpisały się w kalendarz także w Polsce, choć jeszcze kilkadziesiąt lat temu były traktowane raczej jako ciekawostka z Zachodu. Dziś to jeden z najbardziej „emocjonalnych” dni w roku – pełen serc, czerwieni, symbolicznych gestów i małych (albo całkiem dużych) prezentów.
30 stycznia, zima w pełni – dni krótkie, wieczory długie, a herbata staje się czymś więcej niż tylko napojem. To pora naparów, ziół i chwil, które mają rozgrzać nie tylko dłonie. Właśnie wtedy warto zastanowić się, w czym tak naprawdę najlepiej zaparzać herbatę.
Miłośnicy herbaty prędzej czy później stają przed prostym, ale bardzo ważnym pytaniem: w czym właściwie najlepiej zaparzać herbatę? Do wyboru są dwa popularne rozwiązania – duży kubek z sitkiem-zaparzaczem i przykrywką albo czajniczek z małym sitkiem, z którego napar przelewa się do niewielkich czarek. Oba sposoby mają swoich zwolenników i oba prowadzą do zupełnie innego doświadczenia picia herbaty. Różnica nie dotyczy wyłącznie smaku, ale także rytmu, ilości, koncentracji i samego "momentu" picia. W praktyce wybór naczynia wpływa na to, jak długo herbata się parzy, jak się rozwija i jak ją odbieramy. To nie jest tylko kwestia wygody, ale też filozofii.
Zauważyliśmy, że filiżanki do espresso to jedno z najczęściej mylonych typów naczyń kawowych. Wiele osób zamawia je z myślą o codziennej kawie z ekspresu, a potem jest zaskoczonych ich rozmiarem. Stąd też duża liczba zwrotów – bo klient spodziewa się "normalnej filiżanki", a dostaje bardzo małe naczynie. Problem nie leży w produkcie, tylko w znaczeniu słowa "espresso".
Czym różni się Fine Bone China od New Bone China i Fine China?
Nazwy takie jak Fine Bone China, New Bone China czy Fine China często pojawiają się w opisach porcelany, ale dla wielu osób brzmią jak marketingowe hasła bez realnego znaczenia. W rzeczywistości są to określenia bardzo konkretne, związane ze składem materiału, technologią produkcji oraz jakością gotowego wyrobu. Warto je rozumieć, bo mówią więcej o porcelanie niż sama cena czy kraj produkcji.
Czym różni się filiżanka od kubka ??
Choć na pierwszy rzut oka filiżanka i kubek służą do tego samego, czyli do picia kawy lub herbaty, w praktyce różnią się znacznie bardziej, niż większości osób się wydaje. Różnica nie polega tylko na wielkości, ale na całej filozofii użytkowania. Filiżanka powstała jako naczynie do celebrowania napojów, natomiast kubek jako naczynie do codziennego, praktycznego użytku. Już sama historia pokazuje, że te dwa przedmioty mają zupełnie inne korzenie kulturowe.
Frida Kahlo wraca.
Na kubkach, filiżankach, porcelanie, dekoracjach.
Nie jako moda sezonu, ale jako znak rozpoznawczy.
I wcale nie chodzi o to, że jej wizerunek jest dziś „łatwo dostępny”. (miejmy nadzieję, że nie o to tylko chodzi)
Gdyby tak było, świat dawno znalazłby kogoś innego.
Co wybrałbyś — i dla kogo zrobiłbyś miejsce na szalupie?
Są sytuacje, w których nie da się zabrać wszystkiego.
Czasem zostaje tylko jedna walizka. Czasem jedna półka.
A czasem jedna decyzja: to zostaje, reszta musi zostać za burtą.
Nie dlatego, że nie było miejsca.
Dlatego, że nie wszystko jest równie ważne.
Podnieś talerzyk. I kubek (filiżankę też).
Są takie chwile przy świątecznym stole, które wszyscy znamy. Rodzina w komplecie, potrawy dopracowane, serwetki ułożone. Rozmowy toczą się swoim rytmem… aż nagle ktoś podnosi talerzyk. Niby od niechcenia. Niby przypadkiem.
Ale wszyscy wiedzą, o co chodzi.
To nie jest gest techniczny. To jest gest rozpoznawczy.
Ptak Rudzik – dlaczego jest wszędzie na porcelanie świątecznej?
Jeśli kiedykolwiek przyglądałeś się świątecznej porcelanie – kubkom, filiżankom, talerzykom – bardzo możliwe, że zauważyłeś małego ptaka z pomarańczową piersią. Czasem siedzi na gałązce, czasem na ośnieżonym płotku, innym razem wśród jemioły lub czerwonych jagód.
To rudzik. I nie jest tam przypadkiem.
Jest taki moment w roku, kiedy prezenty przestają być przypadkowe. Kiedy nie chodzi już o to, żeby coś było, ale żeby miało sens. Żeby było trafione, przemyślane i takie, które nie zniknie po Mikołajkach lub świętach na dnie szuflady.
I właśnie wtedy pojawia się pytanie, którego zwykle nie zadajemy wprost:
co wybrać, gdy naprawdę nie chce się dać byle czego?
Wieści z półki, cz. V - październik: co znajdziemy na polu i na półce
Październik to miesiąc, w którym świat nabiera odwagi. Zieleń powoli ustępuje pomarańczom, a liście spadają nie z żalu, lecz z przekonania, że swoje już zrobiły. To także czas, gdy porcelana z kolekcji Harvest od Easy Life Design / Pozzi wychodzi z szafek i mówi: „moja kolej”.
Trudno się z nią nie zgodzić. Dynie w tej kolekcji mają w sobie coś więcej niż jesienny urok — to małe symbole obfitości i wdzięczności. Bo czyż nie o to chodzi w październiku? O to, by zatrzymać się na chwilę, nalać herbaty i poczuć, że wszystko jest dokładnie tam, gdzie powinno.
Październik to miesiąc, w którym natura zwalnia, ale nie traci uroku. Las pachnie inaczej niż latem... W październikowym lesie można poczuć ziemisty, wilgotny zapach rozkładających się liści, mchu i grzybów, połączony z żywicznym aromatem drzew iglastych. Las wygląda spektakularnie, ponieważ liściaste drzewa przybierają odcienie żółci, pomarańczy i czerwieni, podczas gdy lasy iglaste pozostają zielone. W październiku można również zobaczyć wiele roślin owocujących. Kiedy pogoda dopisuje, liście migoczą w słońcu złotem i czerwienią, a promienie światła przeciskają się między gałęziami jak w katedrze zrobionej z drzew i słychać ptaki... gile, mazurki, modraszki, drozdy.
A gdy przychodzi deszcz? Wtedy las zamienia się w królestwo refleksów — krople spływają po korze, mech staje się intensywnie zielony, a grzyby wyrastają z ziemi jak małe dzieła sztuki. I ten specyficzny zapach... mokrej ściółki, grzybów i wilgotnej gleby oraz żywicy spływającej po sosnach. Słychać upadające na liście krople deszczu, spadające żołędzie. Pośród tego wszystkiego przemyka sarenka — lekka, delikatna, uosobienie spokoju jesieni. Na jałowcach można jeszcze odnaleźć pozostawione przez lokatorów pajęczyny na których widać wiszące, połyskujące krople deszczu.
Jak bardzo dawno nie widziałem tego...
Tak wygląda październikowy las. Ale co ciekawe, jego urok można przenieść do własnego domu — nie tylko w słoiku z żołędziami, ale i na porcelanie, która potrafi uchwycić te same barwy, emocje i nastroje.
Październik niby miesiąc chłodny, ale są takie dni, że słońce jeszcze potrafi przygrzać, a trawa ma w sobie więcej życia niż niejedna letnia sałata. I wtedy właśnie można zobaczyć, jak na łąkach wciąż stoją krowy — z pozoru spokojne, z lekkim przymrużeniem oka, jakby wiedziały coś, czego my nie wiemy. Może po prostu nie śpieszą się do obory, bo dobrze wiedzą, że zimą wszystko zwalnia, a łąka w październiku to ostatni moment, żeby złapać trochę zieleni i wolności.
Niektóre krowy jednak wcale nie boją się chłodu. Ba — one lubią stać. Cały rok. Niezależnie od pogody, śniegu, czy nawet świąt Bożego Narodzenia. To właśnie krówki CowParade – stwory z porcelany i żywicy, które pasą się nie na łąkach, a na półkach. Mają swój świat – kolorowy, pełen fantazji i artystycznego szaleństwa. Każda z nich ma osobowość, charakter i styl. I choć nie dają mleka, to dają coś innego – uśmiech.
Październik, ptaki i porcelana – o pięknie, które warto zatrzymać
Październik to miesiąc pełen zmian. Liście drzew zaczynają mienić się odcieniami złota, brązu i czerwieni, powietrze staje się chłodniejsze, a dni zauważalnie krótsze. W wielu domach pojawiają się już pierwsze dekoracje związane z jesienią – dynie, świece, ciepłe tekstylia. Ale jest jeszcze coś, co w tym miesiącu szczególnie przykuwa uwagę: ptaki.
To właśnie w pierwszych dniach października obchodzimy dwa święta – Światowy Dzień Ptaków (1 października) i Europejski Dzień Ptaków (2 października).
Czy ktoś jeszcze pamięta swoje pierwsze urodziny? No właśnie — zazwyczaj bardziej niż solenizant pamiętają goście i aparat fotograficzny dziadka. Ale to właśnie od starożytnych Egipcjan i Greków zaczęła się tradycja obchodzenia urodzin: u nich czczono dzień narodzin bogów, a później przeniesiono zwyczaj na śmiertelników.
Rzymianie dołożyli torty (w wersji bez kremu, raczej na bazie miodu) i już było jasne, że bez słodkiego akcentu ani rusz. Świeczki, życzenia i prezenty dołączyły dopiero później, kiedy ludzie uznali, że nic tak nie cieszy jak okazja do świętowania i… do wręczenia komuś czegoś, co potem można mu zazdrościć.
Pliki cookies i pokrewne im technologie umożliwiają poprawne działanie strony i pomagają nam dostosować ofertę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować wykorzystanie przez nas wszystkich tych plików i przejść do sklepu lub dostosować użycie plików do swoich preferencji, wybierając opcję "Dostosuj zgody".
W tym miejscu możesz określić swoje preferencje w zakresie wykorzystywania przez nas plików cookies.
Te pliki są niezbędne do działania naszej strony internetowej, dlatego też nie możesz ich wyłączyć.
Te pliki umożliwiają Ci korzystanie z pozostałych funkcji strony internetowej (innych niż niezbędne do jej działania). Ich włączenie da Ci dostęp do pełnej funkcjonalności strony.
Te pliki pozwalają nam na dokonanie analiz dotyczących naszego sklepu internetowego, co może przyczynić się do jego lepszego funkcjonowania i dostosowania do potrzeb Użytkowników.
Dzięki tym plikom możemy prowadzić działania marketingowe.