Jesień ma swoje uroki, ale trudno nie zauważyć jednej rzeczy – wieczory przychodzą zdecydowanie za wcześnie. Za oknem robi się ciemno, coraz częściej zostajemy w domu, a zwykłe górne światło niekoniecznie tworzy atmosferę, w której chce się odpocząć. I właśnie wtedy zaczynamy doceniać niewielkie źródła światła, które nie tyle mają rozjaśnić całe pomieszczenie, ile stworzyć w nim nastrój.
Jednym z bardziej niezwykłych sposobów na jesienne światło są lampy lawowe Fisura. Znane od dziesięcioleci, trochę retro, trochę futurystyczne i zdecydowanie inne niż klasyczna lampka stojąca. W dzień są ciekawym przedmiotem, ale prawdziwy spektakl zaczyna się dopiero wtedy, gdy zrobi się ciemniej.